Promocja Pamięci Piątek, 20 kwietnia 2018 roku

Kolejny raz w gościnnych progach białostockiego Muzeum Historycznego odbyła się tatarska impreza. 20 kwietnia br. Najwyższe Kolegium Muzułmańskie zorganizowało tam spotkanie promocyjne najnowszej książki poetyckiej Musy Czachorowskiego, którą opublikowało niedawno w kooperacji z Inicjatywą Wydawniczą Çaxarxan Xucalıq z Wrocławia i przy współpracy z Oficyną Wydawniczą ROBB. Autor jest dobrze znany nie tylko tatarskiej społeczności, a jego twórczość ma swoich zagorzałych zwolenników również poza granicami kraju. Pamięć zawiera wszystkie zachowane wiersze i krótkie prozy tego autora, nieomal trzysta tekstów, z których najstarszy, młodzieńczy utwór datowany jest na rok 1969.

W roli prowadzącej zadebiutowała wyjątkowo udanie Barbara Pawlic-Miśkiewicz. Dzięki jej dociekliwym, zgrabnie sformułowanym pytaniom i naprowadzaniu na rozliczne tropy, uczestnicy spotkania mogli zapoznać się z wieloma szczegółami z poetycko-żołnierskiego życiorysu Czachorowskiego. Opowiadał ze swadą o czasie swojej służby wojskowej, która – wbrew stereotypom – wcale nie przeszkadzała mu w działalności literackiej. Przeciwnie: umożliwiała nawet jej rozwój. Bardzo korzystnym elementem promocji były muzyczne akordy tatarskiego muzyka, Macieja Muchy – wiersze, które czytał Musa Czachorowski nabierały przy nich ciekawszej wymowy. A i sam autor wyraźnie wczuwał się w rytm. Zaprezentował pięć utworów, w tym trzy najnowsze, jeszcze nigdzie niepublikowane. Zapewne wiele osób, podobnie jak ja, było (i jest) pod ich wrażeniem.

Publiczność nagrodziła poetę gromkimi brawami, zaś przedstawicielki Najwyższego Kolegium Muzułmańskiego oraz Muzułmańskiej Gminy Wyznaniowej w Białymstoku wręczyły mu piękne bukiety kwiatów. Musa Czachorowski, dziękując serdecznie za okazaną sympatię, przekazał bukiety w godniejsze – jak stwierdził – ręce. Jeden otrzymała znana powszechnie białostocka Tatarka, Halina Szahidewicz – na pamiątkę „wielu przegadanych wspólnie nocy”, drugi natomiast wręczył Lenie Jakubowskiej z Sokółki, która przyjechała na spotkanie „tylko dla niego”.  Sympatyczną imprezę zakończyły rozmowy przy kawie, herbacie i słodkim poczęstunku oraz składanie autografów przez autora.

Jan Tutak