Ubój rytualny – akt pełen pokory 23 sierpnia 2013 roku

Przetoczyła się przez nasz kraj fala emocji związanych z ubojem rytualnym: zezwolić? Zakazać? Komu to w ogóle potrzebne, na co, po co i dlaczego? Racjonalne argumenty zlekceważono, przeważyło zdanie, ze ubój bez ogłuszania jest brutalny, godzi w prawa zwierząt i jest okropnym przeżytkiem, bo nie tylko związanym z religią jakoby, ale też upominają się o niego muzułmanie i żydzi (o polskich hodowcach i przedsiębiorcach już nawet ni słowem nie wspomnę). No… Jeśli im się zakaz nie podoba, mogą sobie wyjechać – albo odpowiednie mięso z zagranicy sprowadzać.

Piękny ten kraj nasz – Polska. I ludzie tu właściwie całkiem dobrzy, szanujący tych, którzy ich szanują. Kilka wieków temu osiedlili się na tutejszej ziemi przybysze z dalekich stepów, Tatarzy. Zadomowili się, wrośli w swojski krajobraz, stając się z czasem jego naturalną częścią. Byli – i są nadal obywatelami Rzeczypospolitej, dla której tyle razy krew swoją przelewali. Nie dziwią nikogo malutkie tatarskie świątynie, uznane niedawno za Pomniki Historii. I władza – czy to królewska, czy ta II Rzeczypospolitej – zawsze miała w poszanowaniu prawa swoich Tatarów. Dowodem tego jest wciąż obowiązująca Ustawa z 21 kwietnia 1936 roku o stosunku Państwa do Muzułmańskiego Związku Religijnego w Rzeczypospolitej Polskiej.

Sześć wieków tatarskiej obecności w Polsce – to m.in. meczety i muzułmańskie gminy, samodzielne oddziały wojskowe ze swoimi imamami w polskiej armii, muzułmańskie modlitwy za pomyślność Ojczyzny, poczucie polskości w tatarskich sercach. Przez te sześć minionych wieków Państwo nigdy nie zakwestionowało żadnych działań swoich muzułmanów, które wynikałyby z nakazów religijnych. Co więc stało się teraz, że postanowiono pozbawić Tatarów rzeczy tak dla nich ważnej, jak możliwość dokonywania uboju rytualnego? Uboju, nawiązującego do pamięci o ofierze proroka Abrahama, uboju, będącego jednym z najważniejszych nakazów muzułmańskiej wiary.

Muzułmanie mogą spożywać wyłącznie mięso pochodzące z uboju rytualnego. Jest to dowód religijności i pokory nie tylko wobec Boga, ale także wobec zwierzęcia, które poświęca się w imię Boga, aby człowiek mógł żyć. Uboju nie może dokonywać osoba przypadkowa, w obojętnie jakich warunkach i obojętnie jak. Opiera się on bowiem na ściśle określonych zasadach, które mają na celu absolutne zminimalizowanie cierpienia zwierząt. Islam w ogóle szczegółowo reguluje ich prawa: muszą mieć zapewnione dobre warunki hodowli, należy je właściwie karmić, nie wolno obciążać nadmiernym wysiłkiem, bić itd. Nie wolno zabijać dla rozrywki. Zwierzę uśmierca się wyłącznie z konieczności: aby je zjeść.

Musimy mieć świadomość, że zabijamy zwierzęta, bowiem stanowią one nasze pożywienie. Zasady religijne, których się trzymamy, nakazują nam traktować ubój rytualny w sposób szczególny, jako pełen pokory akt poświęcenia życia zwierzęcia – ofiary w imię Boga – dla naszego istnienia. Pozbawienia zwierzęcia życia w uboju rytualnym dokonujemy bowiem nie wyłącznie dla potrzeb konsumpcyjnych. To rytuał, który uświęca tę ostateczną relację między człowiekiem i zwierzęciem, a którą zautomatyzowano i pozbawiono jakichkolwiek wyższych wartości.

P.S. Opowiedziałem o naszych problemach z ubojem rytualnym Norze Agnew, mojej przyjaciółce ze Stanów Zjednoczonych. Bardzo ją to poruszyło. Napisała do mnie tak:

Wiedziałam zawsze, że zwierzęta można zabijać jedynie dla pożywienia. Wiedziałam również, że musi się to odbywać w odpowiedni sposób. Z tego m.in. powodu muzułmanie muszą zwracać uwagę na to, co jedzą w restauracjach. Nie wierzę w zabijanie zwierząt dla samej przyjemności zabijania. Mój ojciec był myśliwym i wędkarzem. Od chwili, gdy nauczyłam się chodzić i mówić, uczył mnie, że jeśli się poluje, to wyłącznie w celu nakarmienia siebie i swojej rodziny. Grzechem jest strzelać do zwierzęcia tylko dla przyjemności, aby patrzeć jak umiera. Nawet, jeśli jest to ryba. Jeśli łapie się rybę, wtedy czyści się ją, przyrządza i zjada – by zaspokoić głód. Ludzie powinni modlić się do Boga przed zjedzeniem mięsa. Dziękować Bogu za pożywienie, dzięki któremu wzmacniają się ich ciała i mogą czuć radość z tego, że nie są głodni.

Czy możesz mi wyjaśnić dlaczego polski rząd nie chce, aby muzułmanie prowadzili ubój na swój sposób? To nie jest okrucieństwo. To nie jest zabijanie dla samego zabijania. Po prostu tego nie rozumiem.(Tłum. Iza Melika Czechowska)

Niestety, Noro… I ja tego nie rozumiem…

Musa Czachorowski
Muzułmański Związek Religijny w RP